poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Milionerzy też lubią pracować

Historia kolejarza, który po wygranej 7 milionów funtów na loterii zdecydował się wrócić do pracy wydaje się być szokująca. Carl Prance, po kilku miesiącach włóczenia się po znanych europejskich kurortach, zdecydował się wrócić do codziennego wstawania o godzinie 5:00 i pracy przy ustalaniu rozkładów jazdy. Postępowania Carla brzmi absurdalnie - w końcu kto chciałby pracować mając taką ilość pieniędzy?

Dokładnie takie pytanie zadali jakiś czas temu swoim respondentom badacze w Stanach Zjednoczonych i Holandii. Okazuje się, że ludzie wcale nie są tak skorzy do lenistwa, jak się to zwykle wydaje . W roku 1973 na pytanie "Gdyby miał Pan/Pani dostać wystarczająco dużo pieniędzy, aby żyć wygodnie do końca swojego życia, to czy kontynuwał/aby Pan/Pani pracę, czy przestał/a pracować?" aż 2/3 respondentów w USA odpowiedziało, że pracowaliby dalej! Podobnie Holendrzy, choć u nich współczynnik ten wyniósł jeszcze więcej, bo 85,5% (po zsumowaniu odpowiedzi "Pracował/abym dalej" oraz "Pracował/abym dalej, ale na własnych warunkach"). Pieniądze zmieniają perspektywę, ale nie pozbawiają nas potrzeby pracy; "Niektórzy ludzie mogą myśleć, że woda sodowa uderzyła mi do głowy, ale pociągi są w mojej krwi" - mówi Carl Prance, tłumacząc powody powrotu do pracy.

A Ty - czy kontynuował/abyś swoją pracę po zostaniu milionerem, znalazł sobie inną czy po prostu oddał/abyś się słodkiemu lenistwu?

2 komentarze:

Jerzy Kostowski pisze...

Piotrze,
nie jestem z wykształcenia psychologiem, więc niby nie mam prawa kwestionować podanych przez Ciebie w tym wpisie prawd, że ludzie chcą pracować.

Osobiście jednak uważam, że w tych rozważaniach jest metodologiczny błąd. Otóż jak można oczekiwać innej odpowiedzi od pracownika etatowego oprócz tej, że chce pracować. Przecież on, po prostu, nie zna innej odpowiedzi.

Tego został nauczony wcześniej: "twoim obowiązkiem jest pracować!".

Nie wyobrażam sobie, aby była udzielona podobna odpowiedź wśród ludzi, którzy nie pracują, tylko realizują swoje marzenia.

Proszę zresztą popatrzeć na kwadrant przepływu pieniędzy R. Kiyosakiego. Przecież 90% ludzi znajduje się po lewej stronie kwadrantu, a więc to są ci, którzy pracują bądź są samozatrudnieni. Jak można od tych ludzi oczekiwać, że nie będą pracować. Oni nie wyobrażają sobie innego życia, tzn. "bez pracy".

Pozdrawiam życząc udanych rozważań naukowych
Jerzy
www.jerzykostowski.pl

Net Inside pisze...

Hmm, ciekawy artykuł i jeszcze ciekawszy komentarz. Bo z jednej strony wiele racji ma Pan Jerzy twierdząc, że dla tych ludzi praca to obowiązek wpajany od zawsze a niepracowanie to powód do wstydu.

Ale jest i druga strona, która mówi, że jeśli teraz twierdzisz, że po wygraniu takiej sumy rzuciłbyś wszystko w kąt to znaczy, że nie lubisz swojego obecnego zajęcia co z kolei powinno być powodem do zastanowienia się nad sobą. Gdy się bardzo lubi swoją pracę/zajęcie nie przestaje się go wykonywać niezaleznie od sytuacji.

A zatem czy Ci ludzie to przykłady ideowych pracoholików czy osób uwielbiających to co robią ?

Jest jeszcze coś takiego jak moje osobiste doświadczenia, które każą mi się skłaniać ku opinii Pana Jerzego. Przykładem jest moja teściowa załamująca ręce z pytaniem: "Z czego wy żyjecie jak Wy nigdzie nie pracujecie tylko tą firmę prowadzicie ?"
Pozostawię to bez komentarza...

A odpowiadając na pytanie postawione w artykule: Tak, rzuciłbym wszystko co teraz robię. Ale nie dlatego, że tego nie lubię lecz dlatego, że mam całą masę pasji, które uwielbiam jeszcze bardziej a które muszą ustąpić miejsca zarobkowaniu.